Uff jak gorąco. Na taką pogodę nie ma nic lepszego jak ciemny pokój, szklanka mrożonej herbaty i...dobry film. Jakiś czas temu wróciłam do filmu który 1,5 roku temu zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jego tytuł to "My name is Khan" ( od razu chcę zaznaczyć, że wielbicielką kina indyjskiego nie jestem ale ten film mnie niezwykle urzekł) Tutaj parę informacji :
Reż: Karan Johar
Scen: Shibani Bathija
Obsada: Kajol, Shahrukh Khan, Zarina Wahab.
żródło: google grafika
Więc co w tym filmie jest takiego, że postanowiłam go opisać na blogu?
Historia opisana w filmie jest niezwykle życiowa i poruszająca. Sam film bardzo mnie zaskoczył bo brak tutaj typowego dla bollywoodzkich produkcji przepychu i niewyobrażalnej ilości śpiewu.
Film opowiada historię muzułmanina, który wyemigrował z Indii do USA. Khan- bo tak nazywa się główny bohater cierpi na zespół Aspergera. Pomimo swojej trudnej sytuacji znajduje on miłość swojego życia, z którą układa swoje życie. Jednak całe jego sielankowe życie runie kiedy to 11 września 2001 roku zamachowcy dokonają ataku na World Trade Center. W wyniku nieporozumienia zostają on oskarżony o działalność terrorystyczną. Wtedy to Khan podejmuje "heroiczną" decyzję. Postanawia pójść do Prezydenta Stanów Zjednoczonych i powiedzieć mu, że nie jest terrorystą. Film opowiada historię jego wędrówki jak również wpływ 11 września na mniejszość muzułmańską w USA.
Film porusza z wielu powodów. Po pierwsze historia, która pokazuje jak wiele można zrobić dla własnej rodziny. Jednak dla mnie największym zaskoczeniem była muzyka. Nigdy nie byłam fanką białego śpiewu ani indyjskich dźwięków jednak ten film zmienił moje zdanie na ten temat. Ścieżka dźwiękowa jest niezwykle dopracowana i wzruszająca.
Kolejnym zaskoczeniem dla mnie była realizacja i montaż filmu. Zrezygnowano tu z kadrów ukazujących całą przestrzeń na rzecz kadru amerykańskiego i pół amerykańskiego co w znacznym stopniu ułatwia odbiór.
Ja bardzo serdecznie polecam ten film i jeżeli w któryś z upalnych dni znajdziecie 165 minut wolnego czasu to serdecznie was zachęcam do obejrzenia tego filmu. Gwarantuje Wam, ze nie pożałujecie ;)
Notka trochę nietematyczna, jednak postanowiłam, ze chcę wam pokazywać również rzeczy które mnie inspirują, zachwycają i motywują. Dlatego od czasu do czasu będą się tu pojawiać mini recenzje filmów, książek i płyt.
Pozdrawiam
Monia ;)
Jakim cudem nie slyszałam o tym filmie?! Ale po takiej świetnej recenzji to muszę koniecznie obejrzeć i masz rację, że to idealne zajęcie na te upały ^^
OdpowiedzUsuń