Miała być motywacja i film a wyszło jak zawsze. Ale uwierzcie mi, ze to nie dlatego, ze mi się nie chce tylko dlatego, ze nie mam jak. Bo na oglądanie filmów w ogóle nie mam czasu a jak chce coś napisać i opublikować o motywacji to akurat internet w akademiku nie działa. Złośliwość rzeczy martwych a raczej światłowodów ;)
Ale tytuł jest Lublin, więc czas na chwilę o nim. Generalnie miasto ogromnych różnic i kontrastów. Z jednej strony piękna moim zdaniem starówka i cudowne nocą Aleje Racławickie a z drugiej ulice blisko centrum gdzie bez gazu w torebce po godzinie 20 lepiej się nie zapuszczać. Musze wam powiedzieć, ze mieszkanie tu i w ogóle moje początki to w akademiku to na uczelni dostarczyły wielu inspiracji do prowadzenia tego bloga (wszystko skrzętnie notuję i mam nadzieje, że po wtorku zabiorę się za to ).
A teraz rozkoszujcie się widokiem "mojego" nowego miasta
| źródło: monika1986.blog.onet.pl |
| źródło: openeyes.blox.pl
pozdrawiam
Monia ;)
|