Ja zdaję sobie sprawę, że to dość kontrowersyjny pomysł. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że człowiek z natury jest osobą która nie lubi się chwalić swoimi porażkami a dodatkowo lubi pokazywać ludziom, że coś osiągnął. Dlatego powiedzmy znajomym, rodzinie, przyjaciołom o swoich planach. Trudniej nam będzie zrezygnować. No bo przecież co powiemy innym jak zrezygnujemy.
Trudno nam będzie stanąć twarzą w twarz ze rodziną i przyznać się do porażki. Wychodząc ze znajomymi też będziemy skrępowani bo powiedzieliśmy o czymś a teraz zrezygnowaliśmy. To jest ogromna motywacja, którą warto wykorzystać. I choć przyznam szczerze, że sama mogłabym mieć opory przed takim krokiem to w ogólnym rozrachunku chyba bym się na niego zdecydowała. Wydaje mi się, ze warto ;)
Pozdrawiam was cieplutko
Monika ;)
To prawda, najtrudniej się wycofać z czegoś gdy wszyscy dookoła o tym wiedzą i pokładają w nasz sukces nadzieję :)
OdpowiedzUsuńostatnio oglądałam na TED, że mówienie o planach tak naprawdę nie motywuje, bo już czujemy, że połowę odbębniliśmy ;) Lepiej pochwalić się PO!
OdpowiedzUsuńNo tak, ale chodzi mi o to, że skoro coś planujemy to mamy zamiar zobaczy tego jakieś efekty i ludzie pewnie też je zobaczą. Jeżeli nie zrobimy nic lub niewiele to nie zobaczą nic. Jeżeli powiemy im o naszych planach wtedy będą oczekiwać tych efektów a nam będzie głupio, że nam się nie udało. Ja nie bardzo rozumiem to, ze już tylko mówiąc o czymś odbębniamy połowę roboty ;)
UsuńNo tu się właśnie waham - mówić czy nie mówić.
OdpowiedzUsuń;)